No to może taki wierszyk dykcyjny

No to może takie ‘ćwiczonko’ dykcyjne.

Chrzestny Krzysztofa pszczelarz z Pszczyny
Krzysiowi schrzanił krztynę Chrzciny.
Nie wtrząchnął wszak przystawek trzech
gdy chrząstkę w szynce przyniósł pech.
A szynka przyszła aż z Przasnysza.
Przechrząstkowana, któż to słyszał!
najgorszej przysporzyła z bied
bo zakrztuszony Chrzestny zszedł.
A po nieszczęściu jak czcić Chrzciny,
gdy sczezł przez chrząstkę Pszczelarz z Pszczyny.
Wszczęty tym wstrząs do spazmów klucz
zewoluował w wytrzeszcz ócz.
Zaprzepaszczone poncz i mięsa.
Któż wskrzesi chęć choć na krztę kęsa
A Krzyś w pieluchach wciąż się śmiał,
więc tusz, że w nich suszę miał.
, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Related Post

ĆWIKLIŃSKA

PRZERWANA CIĄGŁOŚĆ?

Widnokrąg

POWOŁANIE AKTORA

‘KRADZIEJE’ CZASU

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *