O aktorskim ‘udawaniu’.

 

Aktorstwo, to nie udawanie kogoś innego! Aktorstwo to nie okłamywanie! Aktorstwo, to szukanie prawdy. Prawdy o sobie samym i o drugim człowieku. Aktorstwo to bycie sobą, tylko jeszcze bardziej niż w życiu. To bycie sobą znacznie intensywniej, niż na co dzień. To bycie SOBĄ do bólu.
Grając korzystam z MOICH rąk, MOICH nóg, MOJEGO umysłu, MOJEJ wyobraźni, wrażliwości, doświadczeń, przeszłości, wiedzy, MOJEGO systemu nerwowego, MOICH emocji, uczuć etc. Korzystam ZE MNIE SAMEGO. Mało tego! Korzystam z tych cech MOJEGO charakteru, których nie używam na co dzień, o których często nie miałem pojęcia, że takie w ogóle mam, a które drzemią we mnie, gdzieś głęboko skryte pod pokładami świadomości. One tam są WE MNIE. Śpią sobie. I być może, gdybym nie był aktorem, nigdy nie miałyby szansy się ujawnić. Nigdy. Do śmierci spałyby sobie we mnie spokojnie. Aktorstwo to szansa na uaktywnienie ich. To szansa na poznanie SIEBIE do końca. Na bycie SOBĄ do bólu.
 
                                                                             Frocyn
, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Related Post

ĆWIKLIŃSKA

PRZERWANA CIĄGŁOŚĆ?

Widnokrąg

POWOŁANIE AKTORA

‘KRADZIEJE’ CZASU

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *